scenariusze lekcji z języka polskiego, wypracowania, konspekty, szkice, pomysły inspiracje, lektury
Kategorie: Wszystkie | inne | mitologia
RSS
niedziela, 10 lipca 2011

 

CZEGO UCZĄ NAS MITY?

 Powtórzenie

 

mozaika obrazów na motywach mitologii greckiej

mozaika obrazów:

Narcyz, Caravaggio

Prometeusz, Gustave Moreau

Parys, rzeźba Euphranora?, fot. Marie-Lan Nguyen

Odyseusz, fot. Shakko

Demeter, fot. Marie-Lan Nguyen

Syzyf, Tycjan

 Pandora, Lawrence Alma-Tadema

Upadek Faetona, Peter Paul Rubens

 

1. Mozaika obrazów.

Na tablicy interaktywnej (lub zwykłej) pokazujemy uczniom wybrane reprodukcje obrazów i rzeźb na motywach z mitologii greckiej. Uczniowie mają dopasować do nich tytuły poznanych mitów.

 

2. Opis obrazu.

Wybierz jeden z obrazów i jak najdokładniej go opisz.

 

3. Krótkie przypomnienie treści każdego z mitów przez kilku uczniów.

 

4. Notatka do zeszytu:

Do imion bohaterów mitów dopisz krótką informację na ich temat.

 

BOHATEROWIE MITÓW

 

bohaterowie mitów, informacja na ich temat

 

5. Przypomnienie przez uczniów znaczenia najważniejszych pojęć (mit, mitologia) i związków frazeologicznych (jabłko niezgody, syzyfowa praca, puszka Pandory).

 

6. Dyskusja.

 

  • Po co czytać mity?

 

  • Czego nas uczą?

 

  • Czy ich treść jest również dzisiaj aktualna?

 

7. Kilka propozycji do wyboru:

 

Konkurs teatralny

Uczniowie dzielą się na grupy i wystawiają jeden wybrany mit. Można zaproponować im to tydzień wcześniej, by mogli przygotować stroje, rekwizyty i scenariusz.

 

lub:

Konkurs plastyczny

Indywidualny (technika dowolna) lub grupowy (np. konkurs na plakat o tematyce mitologicznej).

 

lub:

Konkurs literacki

Napisz własny mit na motywach mitologii greckiej.

 

Własny mit na motywach mitologii greckiej

 

             W pięknym i wielkim mieście, Atenach, mieszkała z matką dziewczynka imieniem Felicja. Miała niespełna piętnaście lat, kiedy jej kochana mamusia bardzo poważnie zachorowała. Nikt nie wiedział, co jej jest. Kolejni lekarze bezradnie rozkładali ręce. Felicja, która była bardzo pobożna, postanowiła poszukać ratunku u bogów. Najpierw udała się do patronki swojego miasta, bogini mądrości – Ateny. Na wysokim wzgórzu wznosiła się jej piękna świątynia. Po złożeniu przepisowych ofiar kapłankom, można było wejść do głównej sali, w której znajdował się ogromny posąg. Tego dnia nie było tam innych wiernych, więc Felicja odezwała się na głos:

– O najmądrzejsza z bogiń! Przyszłam dziś do ciebie, pokornie prosić o radę. Najlepsi lekarze z Aten nie potrafią pomóc mojej mamie. Jej choroba jest bardzo poważna i zagraża życiu. Co mam robić? Jak mogę jej pomóc? Do kogo powinnam udać się po lekarstwo?

Po wypowiedzeniu tych słów dziewczynie zebrało się na płacz. Poczuła, że jej sytuacja jest beznadziejna. Wtem, zupełnie niespodziewanie, posąg ożył i usłyszała słowa bogini:

– Droga Felicjo, zawsze byłaś moją wierną czcicielką, nie wolno ci się teraz załamywać! Obiecuję, że twoja mama wyzdrowieje, jeżeli uczynisz wszystko, co ci rozkażę.

– Zrobię wszystko! Zejdę do podziemia! Wdrapię się na skalisty Olimp! Wszystko, co tylko każesz.

– Pierwsze zadanie będzie dużo prostsze – odwiedzisz z mamą świątynię boga lekarzy, Asklepiosa, i poprosisz go o pomoc.

Felicja chciała odpowiedzieć, gdy nagle zauważyła, że przed nią znów znajduje się jedynie martwy posąg. Złożyła pokłon i udała się do domu, przygotować wszystko do podróży.

            Następnego dnia wyruszyły. Matka jej była bardzo słaba, więc podróżowała na ośle. Felicja szła obok. Za nimi, w niewielkiej odległości, szedł kot. Nie było to jednak zwyczajne zwierzątko, ale obdarzone dziwnymi zdolnościami. Trzy lata wcześniej zjawił się przed ich progiem miauczący i wychudzony. Nakarmiły go i przygarnęły do siebie na stałe, a w zamian stał się on ich najlepszym towarzyszem. Zdawał się wszystko rozumieć, chodził przy nodze jak pies. Jego obecność wpływała kojąco, dodawała otuchy. Nie zdziwiły się więc, że i w tej podróży udomowiony kot ich nie opuścił.

Świątynia Asklepiosa znajdowała się jeden dzień drogi od miasta, nad jeziorem, w świętym lesie. Dotarły tam przed zmrokiem. Kapłani poczęstowali je skromną kolacją i odprowadzili na spoczynek. Sen był częścią misteriów. Chory powinien zapamiętać, co mu się śniło, bo na tej podstawie był następnego dnia leczony. Niestety matce Felicji przyśnili się zmarli rodzice. Byli uśmiechnięci i szczęśliwi. Wołali ją do siebie. Kapłani orzekli, że oznacza to, iż jej przeznaczeniem jest śmierć, nie zdrowie.

            Kobiety załamane wracały do domu. Felicja tuliła w ramionach kotka, który zdawał się mruczeć „Głowa do góry. Bądź dzielna. Wszystko będzie dobrze. Trzeba wierzyć”. I wtedy przypomniała jej się obietnica Ateny. Przecież bogini mądrości nie mogła jej oszukać. Może była to tylko próba ich wiary?

Zmęczone dotarły do miasta. A tam właśnie tłum wesołych ludzi świętował Wielkie Dionizje. Mieszkańcy śpiewali i pili wino. Choć nie były w stanie radować się z innymi, jednak nazajutrz postanowiły udać się do świątyni Dionizosa.

Szły w wielkiej tradycyjnej procesji za drewnianym posągiem boga. Potem cały dzień spędziły w kaplicy za miastem modląc się o zdrowie. Okazało się, że dla matki jest to zbyt wielki wysiłek i musiały tam zostać nanoc,żeby mogła odpocząć.

W nocy usłyszały dziwny hałas. Pomyślały, że to znowu ludzie świętujący na cześć Dionizosa. Jakie było ich zdziwienie, gdy wśród tłumu bachantek i satyrów ujrzały samego boga wina z małżonką – Ariadną. Boska para była poruszona nieszczęściem, które ich spotkało, a także ich pobożnością, bo mimo złego stanu zdrowia matki, wzięły udział w religijnych uroczystościach. Dionizos przemówił tymi słowami:

– Przeszłyście pomyślnie próbę, którą przygotowała Atena. Wasza wiara jest prawdziwa. Choć nie mam daru uzdrawiania, bardzo chcę wam pomóc. Oto boski nektar, który nie usunie źródła choroby, ale przyniesie ulgę w bólu i przywróci uśmiech na wasze twarze.

– Bądź pochwalony Dionizosie! Nie wiem, jak mamy Ci dziękować – rzekła matka.

– To proste. Wypijcie teraz trochę tego czarodziejskiego napoju i cieszcie się życiem. Wasza radość będzie dla mnie największym podziękowaniem.

Matka i córka posłusznie spróbowały nektaru, a miał on smak najlepszego wina. Obie poczuły, że wracają im siły i nadzieja. Zniknął też ból. Pożegnały boską parę i wróciły do Aten.

            Następne dni były dla nich łatwiejsze. Jednak, choć nektar usuwał ból, nie zatrzymał postępów choroby. Matka była coraz chudsza i coraz słabsza. Felicja po raz drugi udała się na Akropol po pomoc do Ateny. Bogini zleciła jej kolejne zadanie. Tym razem miała się udać do Eleusis razem z dorocznym wrześniowym pochodem i tam w świątyni Demeter wziąć udział w tajemniczych misteriach. Matka niechętnie zgodziła się na rozstanie z córką, którą bardzo kochała. Wiedziała jednak, że to jej jedyna szansa na zdrowie.

Wiele osób z Aten brało udział w tej pielgrzymce, w tym również kilka znanych Felicji dziewcząt, więc nie czuła się osamotniona. Matkę zostawiła pod opieką dobrej sąsiadki.

Marsz odbywał się w nabożnym milczeniu i wielkim skupieniu. Przez cały czas zachowywano post, wolno było jedynie pić wodę.

Po kilku godzinach wyczerpana Felicja zobaczył na poboczu drogi znajomy kształt. Wydawało jej się, że zaczyna majaczyć z głodu, więc szybko przetarła oczy ręką, a potem zwilżyła twarz zimną wodą. To jednak nie było złudzenie, bo jedna z jej towarzyszek również to widziała i rzekła:

– Felicjo, czy to nie jest ten twój dziwny kot?

Gdy po chwili zwierzak wskoczył swojej pani na ręce, nie było wątpliwości.

– Powinieneś być w domu, z mamą – rzekła z naganą dziewczynka.

Kot tylko pokręcił łebkiem, jakby chciał się sprzeciwić i zaczął mruczeć z zadowolenia. Felicja poczuła się lepiej, mając przy sobie kochanego futrzaka. Droga przestała się jej dłużyć i ze zdziwieniem stwierdziła, że bardzo szybko zaszli na miejsce.

            W Eleusis pielgrzymi zasiedli w wielkiej sali przypominającej amfiteatr. Na ich oczach rozgrywano historię Demeter i Kory. Choć każdy znal ją niemal na pamięć, wszyscy byli bardzo przejęci i poruszeni. Niektórzy płakali. Później najwyższy z kapłanów wyjaśniał im znaczenie mitu, tajemnice rodzenia się i umierania, rozstawania się i powrotów. Na końcu był czas na indywidualne modlitwy. Każdy mógł podejść i poprosić o radę. Tak też uczyniła Felicja. Kapłan bardzo ją zaskoczył. Wiedział, po co przyszła, gdyż w nocy otrzymał widzenie od bogini Demeter, która była pod wrażeniem miłości córki do matki i kazała jej przekazać, że jest tylko jeden sposób, żeby jej mama wyzdrowiała. Musi poprosić boga słońca, Heliosa, żeby wypalił z niej chorobę słonecznymi promieniami. Ona, bogini ziemi, może jedynie ofiarować zioła potrzebne do powrotu do zdrowia po tej słonecznej kuracji, która jest bardzo wyniszczająca dla całego ciała. Felicja podziękowała za radę i zioła. Po powrocie do domu przekazała wiadomość mamie, która zgodziła się na tę ryzykowną terapię. Była przygotowana na każde leczenie, choćby najboleśniejsze, jeżeli tylko mogło okazać się skuteczne.  

            Jedyna świątynia Heliosa w Grecji znajdowała się na wyspie Rodos i tam też udała się matka z córką, oraz nieodłączny ich towarzysz – kot. Kapłani Heliosa wiedzieli, jak wyleczyć tajemniczą chorobę. Należało przez dwadzieścia pięć dni leżeć nieruchomo na dachu świątyni i wystawiać ciało na działanie palących promieni słonecznych od wschodu słońca do południa. Leczenie to zabijało chorobę, ale i osłabiało pacjenta. Dlatego kapłani Asklepiosa nie mogli pomóc, bo przysięgali „Po pierwsze nie szkodzić”. Matka Felicji przeszła wszystko nadspodziewanie dobrze, pomagając sobie popijaniem leczniczego nektaru od Dionizosa. Natomiast po zakończeniu kuracji swoje cudowne działanie ujawniły zioła od Demeter. Felicja codziennie robiła matce opatrunki z nich na poparzoną skórę i z każdym dniem było widać poprawę. Po kilku miesiącach obie w pełni sił powróciły do rodzinnych Aten.

            Pierwszą rzeczą, którą zrobiły było udanie się do świątyni Ateny i złożenie jej dziękczynnej ofiary za mądre rady, które doprowadziły do wyzdrowienia matki. Później dziękowały też innym bogom – Dionizosowi, Demeter, Heliosowi. Do końca życia opowiadały innym ludziom, jaką to bogowie okazali im łaskę i litość, wysłuchując ich modlitwy. A bogowie widząc to, uśmiechali się do siebie na Olimpie, bo wiedzieli, że matka i córka zasłużyły na cud, który ich spotkał poprzez wielką miłość, którą darzą siebie nawzajem.   

 

 Uwagi:

Ten temat dobrze jest zaplanować na dwie godziny, jeżeli zdecydujemy się zrobić konkurs. Nagrodą, poza ocenami do dziennika dla zwycięzców, mogą być też reprodukcje obrazów omawianych na lekcji w formacie A4, dodatkowo np. w komplecie z antyramką.

Jeżeli wybierzemy konkurs teatralny jako formę utrwalenia wiedzy z mitologii to warto zrobić pamiątkowe zdjęcia i wywiesić je na szkolnej gazetce lub opublikować na stronie internetowej szkoły. Podobnie możemy zrobić z pracami plastycznymi czy literackimi.

 

poniedziałek, 30 maja 2011

ORFEUSZ 

Dla ukochanej zstąpił do piekła…

 

obraz J. B.Corota, Orfeusz wyprowadzający Eurydykę z podziemi

Orfeusz wyprowadzający Eurydykę z podziemi, J.B. Corot

 

Bibliografia:

Parandowski J., Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Londyn 1992, s. 139-141.

 

TOK LEKCJI

 

1. Głośne czytanie mitu.

 

2. Ustne opowiadanie historii Orfeusza i Eurydyki przez kilku uczniów.

 

3. Najważniejsze wydarzenia:

Notatka dla uczniów do zeszytu, wcześniej tworzona wspólnie z nauczycielem na tablicy:

 

Plan wydarzeń:

 

plan zdarzeń mitu o Orfeuszu i Eurydyce

 

4. Podstawowe pytania:

 

  • Kim był Orfeusz?

 

  • W jaki sposób Aristajos przyczynił się do śmierci Eurydyki?

 

  • W jaki sposób Orfeuszowi udało się odzyskać żonę?

 

  • Dlaczego Orfeusz odwrócił się mimo zakazu Hadesa?

 

  • Dlaczego bogowie nie pozwolili mu już wrócić do podziemia?

 

  • Jak można opisać miłość Orfeusza do Eurydyki?

 

5. Drama:

Kilku uczniów przedstawia mit. Wcielają się w role: Orfeusza, Eurydyki, Aristajosa, Hadesa i Hermesa.

 

6. Praca domowa:

Napisz mowę w imieniu Orfeusza, w której przekonasz Hadesa do zwrócenia mu zmarłej Eurydyki.

 

 

 Przemowa Orfeusza

 

Czcigodny Hadesie!

 

            Nazywam się Orfeusz, jestem królem Tracji i poetą. Przychodzę do Ciebie jednak jako zrozpaczony mąż, do szaleństwa zakochany w swojej zmarłej żonie. Eurydyka jest dla mnie wszystkim, jest całym moim życiem. Zabierz moje królestwo, mój talent, one są niczym. Bez niej nie mam, po co żyć. Proszę, błagam, oddaj mi ją!

            Kocham ją o chwili, gdy po raz pierwszy ją ujrzałem, od momentu, gdy pierwszy raz do mnie przemówiła. Ach! Gdyby można cofnąć czas i zatrzymać tamtą chwilę na wieczność! Od początku wiedziałem, że to ona – ta, którą bogowie przeznaczyli na mą małżonkę, towarzyszkę życia, najlepszą przyjaciółkę. Ona wypełniła pustkę, samotność, nadała sens każdej chwili. Była radością w smutku i głosem rozsądku w czasie podejmowania trudnych decyzji. Przy niej odnalazłem spokój utracony po tragicznej śmierci moich rodziców. Zmarli, gdy byłem dzieckiem. Dopiero przy niej poczułem się silnym i odważnym mężczyzną. Dla niej mogłem góry przenosić. Nie było prośby, której bym nie spełnił; marzenia, którego bym nie zrealizował, wystarczyło, że powiedziała słowo. Często nie musiała nic mówić, ja wiedziałem, co myśli, czuje. Od początku znajomości aż do jej wypadku byliśmy prawie nierozłączni. Nie mogę sobie darować, że zostawiłem ją akurat wtedy na chwilę samą. Wiem, że Aristajos nie wiedział, że Eurydyka jest moją żoną.  Jest tak piękna, że nie dziwię się, że od razu się w niej zakochał. Nie powinien jej jednak gonić. To hamadriada, zawsze była bardzo płochliwa.

            Gdy stało się to nieszczęście płakaliśmy razem: ja – jej mąż i on – sprawca jej śmierci. Był mi przyjacielem i pocieszycielem. To Aristajos natchnął mnie pomysłem, by przyjść tu i błagać o litość i drugie życie dla mojej żony. Oddałbym wszystko, by tylko móc jeszcze jeden raz na nią spojrzeć! By jeszcze raz ujrzeć miłość w jej oczach…

            Władco świata zmarłych, Hadesie! Proszę Cię z całego mojego serca, pozwól mi zabrać moją żonę do domu. Żaden mężczyzna nigdy nie kochał kobiety tak, jak ja kocham Eurydykę. Pozwól nam być znowu razem.

  

niedziela, 29 maja 2011

TEZEUSZ I ARIADNA

W labiryncie uczuć

 

obraz Angeliki Kauffmann, Ariadna porzucona przez Tezeusza

Ariadna porzucona przez Tezeusza, Angelica Kauffmann

 

Bibliografia:

Parandowski J., Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Londyn 1992, s. 172-173.

 

TOK LEKCJI

 

1. Głośne czytanie mitu.

 

2. Ustne opowiadanie historii Tezeusza i Ariadny przez kilku uczniów.

 

3. Najważniejsze wydarzenia:

Notatka dla uczniów do zeszytu, wcześniej tworzona wspólnie z nauczycielem na tablicy:

 

Plan wydarzeń:

 

plan zdarzeń mitu o Tezeuszu i Ariadnie

 

4. Podstawowe pytania:

 

  • W jaki sposób Tezeusz odnalazł drogę w labiryncie?

 

  • Dlaczego Ariadna pomogła Tezeuszowi?

 

  • Dlaczego Tezeusz porzucił Ariadnę?

 

  • Co zrobiła Ariadna, gdy obudziła się sama na wyspie?

 

  • Dlaczego wzięła ślub z Dionizosem?

 

5. Ważne wyrazy i związki frazeologiczne do zapamiętania i zapisania w zeszytach przez uczniów:

 

NIĆ ARIADNY

LABIRYNT


Sprawdź znaczenie w: Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego.

 

6. Napisz list porzuconej Ariadny do Tezeusza lub odwrotnie –  list porzucającego Tezeusza z wyjaśnieniami dla Ariadny.

 

 

 List Ariadny

 

Kochany Tezeuszu!

           

            Co się stało? Gdzie jesteś?

            Obudziłam się dziś sama na pustej plaży. Słychać było tylko szum fal uderzających o skalisty brzeg. Nigdzie śladu ludzi. Bardzo się boję. Co jeżeli z lasu wyjdą nagle dzikie zwierzęta?

            Przeszukałam nadbrzeże i najbliższą okolicę. Myślałam, że odnajdę Cię niedaleko. W pewnej chwili zdawało mi się, że widzę żagle Twojego statku. Zaczęłam biec, ile sił w nogach. Wołać, ile powietrza w płucach: Tezeuszu! Tezeuszu! Odpowiedziały mi tylko mewy swoim skrzeczeniem i szybko poderwały się do lotu. Jak bardzo chciałam odlecieć razem z nimi. Z góry spojrzeć na okolicę, odnaleźć Ciebie.

            Dlaczego mnie opuściłeś? Cóż takiego zrobiłam? Pomogłam Ci odnaleźć drogę w labiryncie, byś mógł zabić tego potwora – Minotaura. Porzuciłam swoją ojczyznę, moją ukochaną rodzinę, by być z Tobą. Taką otrzymuję za to nagrodę?

Nie rozumiem, nic z tego nie rozumiem. Kochałam Cię. Czy nadal kocham? Po tym, co zrobiłeś…? Może da się to wyjaśnić? Może powinnam Cię najpierw wysłuchać, zanim skażę Cię w sercu na wieczne zapomnienie?

Nie, nigdy Cię nie zapomnę. Tego nie potrafię i nie chcę zrobić. Bardzo jednak proszę o prawdę. Wyjaśnij, co stało się tamtej nocy, gdy śpiącą wyniesiono mnie ze statku na wyspę. O nic więcej nie pytam, tylko – dlaczego?

            Och! Muszę kończyć. Któż to się zbliża do mnie? Jakiś wspaniały, przystojny mężczyzna, niczym bóg, w otoczeniu dworskiego orszaku. To nie Ty.

 

            Żegnaj, Tezeuszu.

Ariadna

 

List Tezeusza

 

Droga Ariadno!

 

            Czy jeszcze mogę pisać „droga”? Dla mnie zawsze taką pozostaniesz, mimo że nie jesteśmy już razem, bo rozdzielił nas okrutny los. Tak, to los i bogowie są sprawcami Twojego nieszczęścia, naszego nieszczęścia. Myślisz, że porzuciłbym Cię z własnej woli? Oddał na pastwę dzikich zwierząt? Jeżeli pomyślałaś tak choć przez chwilę, to nigdy nie poznałaś mnie i mojej miłości.

            Prosiłaś o wyjaśnienia, oto one. W tę przeklętą noc naszego rozstania miałem sen, a raczej widzenie. Ukazał mi się Dzeus gromowładny i oznajmił, że czeka mnie wielka przyszłość, dokonam zjednoczenia wszystkich rodów ateńskich, stworzę państwo ze stolicą w Atenach. Jednak postawił jeden warunek. Miałem dokonać wyboru, najtrudniejszego w moim życiu. Wybrać szczęście osobiste w rodzinnym gronie z Tobą, Ariadno lub szczęście mojej kochanej ojczyzny – Aten. Wiesz, jak długo rodziny ateńskie są podzielone, walczą ze sobą zamiast pracować dla wspólnego dobra? Nie mogłem postąpić inaczej. Wybacz. To był mój obowiązek. Czyż bogowie nie okazali się okrutni? Dzeus zdecydował, że nie mogę być dobrym mężem i ojcem, i jednocześnie przywódcą mojego narodu. Przyznałem mu rację. Poświęcając codziennie swój czas sprawom publicznym, zaniedbywałbym prywatne, zaniedbywałbym Ciebie, Ariadno. Ty byś cierpiała z tego powodu. Nie zasługujesz na taki los. Jesteś wspaniałą kobietą, piękną i inteligentną. Bez Ciebie nigdy nie udałoby mi się zabić Minotaura i wyjść z labiryntu.

            Liczę, na to, że zrozumiesz. Dzeus obiecał, że i Ciebie czeka wspaniała przyszłość. Na wyspie odnajdzie Cię Dionizos. Będziesz żoną boga, Ariadno! Będziesz szczęśliwa i wielbiona! To on jest Twoim przeznaczeniem, nie ja.

 

            Żegnaj, nigdy o Tobie nie zapomnę.

                                                                                                           Tezeusz

 

7. Praca domowa:

Narysuj, jak sobie wyobrażasz labirynt na Krecie, a później opisz go w kilku zdaniach.

 

sobota, 28 maja 2011

DEDAL I IKAR

Marzenia o wolności i lataniu

 

Dedal i Ikar, obraz Domenico Piola

Dedal i Ikar, Domenico Piola

 

Bibliografia: 

Parandowski J., Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian, Londyn 1992, s. 196-197.

 

TOK LEKCJI

 

1. Głośne czytanie mitu.

 

2. Ustne opowiadanie historii Dedala i Ikara przez kilku uczniów.

 

3. Najważniejsze wydarzenia:

Notatka dla uczniów do zeszytu, wcześniej tworzona wspólnie z nauczycielem na tablicy:

 

Plan wydarzeń:

 

plan zdarzeń mitu o Dedalu i Ikarze

 

4. Podstawowe pytania:

 

  • Kim był Dedal?

 

  • Dlaczego król nie zezwolił na powrót Dedala do ojczyzny?

 

  • W jaki sposób Dedalowi udało się zbudować skrzydła i wznieść na nich w górę?

 

  • Przed czym Dedal ostrzegał syna?

 

  • Dlaczego Ikar wzniósł się za wysoko?

 

  • Jak można nazwać zachowanie Ikara?

 

5. Zadanie pisemne:

Wyobraź sobie, że lecisz razem z Dedalem i Ikarem. Zapisz w kilku zdaniach, co czujesz przed i w trakcie lotu.

lub:

Opowiedz historię Ikara z punktu widzenia jego najlepszego przyjaciela, który towarzyszył mu podczas lotu.

 

Historia lotu Ikara

 

            Ikar był wielkim marzycielem. Odkąd pamiętam zawsze obserwował ptaki i chciał tak, jak one wznieść się w niebo. Wiele razy słyszałem, jak prosił ojca, by ten zbudował mu skrzydła. Dedal zawsze odmawiał. Twierdził, że to zbyt niebezpieczne.

            Jednak, kiedy król Minos po raz kolejny zakazał im powrotu do ojczyzny, nie pozostało nic innego jak podniebna ucieczka. Wszystkie statki w porcie były pilnie strzeżone. Mogli jedynie próbować odlecieć. A ja, jako najbliższy przyjaciel Ikara, sierota, przygarnięty przez jego ojca, nie mogłem zostać na wyspie bez nich. Od razu zdecydowałem się towarzyszyć im dokądkolwiek, by się udali. Na początku pomysł wydawał się niemożliwy do zrealizowania. Jak zbudować skrzydła, które mogą unieść człowieka? Dedal jest geniuszem i tego dokonał. Chociaż on sam pewnie przeklina się teraz za to dzieło.

Ja zawsze będę pamiętał tę wspaniałą chwilę, gdy przypięliśmy skrzydła do ramion i wznieśliśmy się w górę. Byliśmy naprawdę wolni. Cudownie było zobaczyć wszystko z lotu ptaka: morze, wyspę, która była taka malutka, pracujących na niej ludzi. Obok przelatywały ptaki. Była piękna słoneczna pogoda, wiał lekki wietrzyk. Wydawało się, że nic złego nie może się stać. Przecież udało nam się wznieść do góry. Myśleliśmy, że moment startu będzie najtrudniejszy. To pędzenie na złamanie karku z najwyższego wzniesienia na Krecie. Pomyliliśmy się.

W pewnym momencie, gdy mieliśmy za sobą już dużą część drogi, minęliśmy kilka pobliskich wysp, Ikar nagle zaczął niebezpiecznie wznosić się w górę. Dedal krzyczał, żeby przestał, bo to się źle skończy. Ikar jakby nie słyszał. Nawet się nie obejrzał. Jego marzenie się spełniało. Jak mógł zapomnieć o wskazówkach ojca? Chyba nie był aż tak nierozsądny? Czy lot aż tak go upoił? Nigdy się tego nie dowiemy. Mam nadzieję, że choć przez chwilę był naprawdę szczęśliwy.

Nie opiszę tego, co stało się potem. Tego, jak spadał. Małych ptasich piórek, które powoli odklejały się pod wpływem słońca i wirowały w powietrzu. Rozpaczy jego ojca, mojej. Tego nie da się opisać. Znaleźliśmy jego ciało i pochowaliśmy z należytą czcią. Jakaś część nas na zawsze pozostała razem z nim na tej wyspie, którą od jego imienia nazywano odtąd Ikarią.

            Ikar był moim najlepszym przyjacielem. Zapamiętam go jako młodego człowieka, który miał tylko jedno marzenie i to marzenie udało mu się spełnić. Zapłacił za to najwyższą możliwą cenę. Zawsze będę sobie zadawał tylko jedno pytanie. Czy było warto?

 

6. Praca domowa:

Napisz, o czym marzysz. Jak ważne są dla Ciebie te marzenia i dlaczego?

 

czwartek, 19 maja 2011
sobota, 14 maja 2011

PANDORA 

Jak zmienił się świat po otwarciu puszki Pandory?

 

obraz Lawrence'a Alma-Tadema, Pandora

 Pandora, Lawrence Alma-Tadema

 

Bibliografia:

Markowska W., Mity Greków i Rzymian, Warszawa 1987, s. 97-101.

 

TOK LEKCJI:

 

1. Głośne czytanie mitu.

 

2. Ustne opowiadanie historii Pandory przez kilku uczniów.

 

3. Notatka dla uczniów do zeszytu, wcześniej tworzona na tablicy wspólnie z nauczycielem:

 

 Plan wydarzeń:

 

mit o Pandorze, plan zdarzeń

 

4. Podstawowe pytania:

 

  • Jak wyglądała Pandora?

 

  • Jaki miała charakter?

 

  • Jakie umiejętności otrzymała w darze od bogów?

 

  • Jak wyglądała puszka Pandory?

 

  • Co zawierała?

 

  •  Jak zmienił się świat po otwarciu puszki Pandory?

 

5. Związek frazeologiczny do zapamiętania i zapisania w zeszytach przez uczniów:

 

PUSZKA PANDORY

 

Sprawdź znaczenie w: Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego.

6. Ilustracja do tekstu / Drama: 

Uczniowie samodzielnie wykonują w zeszytach rysunek przedstawiający puszkę Pandory.

i/lub:

Trzech uczniów przedstawia historię Pandory. Wcielają się w postacie Pandory, Epimeteusza i Prometeusza. Za drugim razem mogą spróbować przedstawić mit ze zmienionym na szczęśliwe zakończeniem według własnego pomysłu.

 

7. Praca domowa:

Napisz, co w dzisiejszym świecie można uznać za puszkę Pandory. Swoje zdanie poprzyj argumentami.

lub:

Napisz szczęśliwe zakończenie mitu "Puszka Pandory".

 

Szczęśliwe zakończenie mitu  

  

            Epimeteusza był załamany. Wybiegł z domu z krzykiem. Pandora siedziała w kącie pokoju i cichutko płakała. Wydawało się jej, że już wszystko stracone. Zamiast radości i szczęścia przyniosła mężowi smutek i ból. I nie tylko jemu, ale i całej ludzkości. Nie umiała zrozumieć postępowania bogów, którzy stworzyli ją tak piękną i utalentowaną. Po co to zrobili? Czy ich celem rzeczywiście mogło być zło lub skrzywdzenie kogokolwiek?

            Nagle, kątem oka, Pandora ujrzała dziwne i piękne światło wydobywające się spod pokrywy przeklętej skrzynki. Przeraziła się na nowo i przestała łkać. Światło wydawało się pulsować dobrem i miłością. Nieśmiało podeszła bliżej, by się przyjrzeć. Czuła, jakby coś z wnętrza skrzyni przyciągało ją swoją mocą. Bardziej w odruchu rozpaczy niż odwagi, bo wszystko było już przecież stracone, Pandora jednym zdecydowanym ruchem otworzyła po raz drugi tego dnia wieko. Jej oczom ukazała się piękna pani, zapewne bogini, pełna jasności i uśmiechu. Ten uśmiech także Pandorę napełnił światłem i ufnością. Przestała się bać i zapytała:

– Kim jesteś, pani?

Niewiasta przemówiła łagodnie:

– Witaj Pandoro. Mam na imię Nadzieja i przynoszę Ci pocieszenie. Choć dar, który otrzymałaś od bogów okazał się źródłem smutku, nie jest on w istocie zły. Na dnie każdej z magicznych skrzyń zawsze kryje się prawdziwy skarb. To nie bogowie zsyłają nieszczęścia na człowieka. One były, są i będą. Ich przyczyny są tak różne, jak różni są ludzie. Prawdziwym darem od bogów jestem ja – Nadzieja. Będę z Tobą w najtrudniejszych chwilach i nigdy nie pozwolę Ci się poddać. Jedynym warunkiem, który musisz spełnić za każdym razem, to spojrzeć na dno skrzyni pełnej chorób, smutków, zła. Musisz mieć odwagę, by uchylić wieko tak, jak zrobiłaś to przed chwilą. Ja będę czekała. Pamiętaj – nigdy nie przeraź się zła na tyle, by nie spróbować mnie odnaleźć. To prostsze niż myślisz. Cierpienie jest tylko próbą. Nie ma sytuacji bez wyjścia. Na dnie zawsze czeka na Ciebie Nadzieja.

– Dziękuję, Pani…

Tylko tyle zdążyła odpowiedzieć zdumiona kobieta, gdyż bogini zniknęła, ale spokój i uczucie, że ze wszystkim można sobie poradzić pozostało.

           Pandora wybiegła z domu szukać męża, by przekazać mu dobre wieści i swoją nadzieję, że wszystko będzie dobrze, bo bogowie nad nimi czuwają.

 

Uwagi:

Podczas szukania w sieci obrazu przedstawiającego puszkę Pandory trafiłam na skarb – grafikę Bogdana Szota o takim właśnie tytule:

http://www.digart.pl/zoom/5664733/Puszka_Pandory.html 

Osobiście nie umieściłabym jej w podręczniku przeznaczonym do szkoły podstawowej, raczej  do gimnazjum lub liceum. To praca, o której można dyskutować z uczniami: złożona, symboliczna, inteligentna i do tego wizualnie urzekająca. Polecam również inne grafiki tego artysty:

http://bono35.iportfolio.pl/?p=gallery

 

piątek, 13 maja 2011

PROMETEUSZ

Dlaczego Prometeusz pomógł ludziom?

 

obraz Gustava Moreau - Prometeusz

Prometeusz, Gustave Moreau

 

Bibliografia:

Markowska W., Mity Greków i Rzymian, Warszawa 1987, s. 97-101.

 

TOK LEKCJI:

 

1. Głośne czytanie mitu.

 

2. Ustne opowiadanie historii Prometeusza przez kilku uczniów.

 

3. Notatka dla uczniów do zeszytu, wcześniej tworzona na tablicy wspólnie z nauczycielem:

 

Plan wydarzeń:

 

mit o Prometeuszu, plan zdarzeń

 

4. Podstawowe pytania:

 

  • Dlaczego Prometeusz ulepił człowieka?

 

  • Jak wyglądało życie ludzi zaraz po ich stworzeniu?

 

  • Dlaczego Prometeusz oszukał Dzeusa przy składaniu ofiary?

 

  • Dlaczego ukradł ogień?

 

  • Jak zmieniło się życie ludzi, gdy otrzymali ten dar?

 

  • Dlaczego Prometeusz został ukarany? Na czym polegała jego wina?

 

  • Dlaczego nie chciał pogodzić się z Dzeusem?

 

  • Jaki był Prometeusz?

 

 

5. Komiks:

Uczniowie samodzielnie lub w grupach rysują komiks przedstawiający życie Prometeusza i uzupełniają go dialogami.

 

6. Praca domowa:

Napisz charakterystykę Prometeusza.

 

Charakterystyka Prometeusza

  

            Prometeusz – bóg, który poświęcił swoje życie dla ludzkości. Tytan, który nie tylko zawsze opiekował się ludźmi, ale i ten, który ich stworzył. Czy jest piękniejsza postać w całej mitologii greckiej? Może i są piękniejsze, ale na pewno nie ma szlachetniejszej.

            Uosabia on marzenia śmiertelników o dobrym i opiekuńczym bóstwie. W starożytności musiał być bardzo kochany przez Greków. Jego czyny można było przeciwstawić samolubnym i nierzadko okrutnym działaniom mieszkańców Olimpu. Był duchowym ojcem wszystkich ludzi w czasie, kiedy o Dzeusie opowiadano wciąż nowe romansowe historyjki. Nie bez powodu też obu ich sobie przeciwstawiano. Dzeus obawiał się ludzi i chciał ich osłabić, Prometeusz pomagał i chciał wzmocnić.

Kara, która spotkała dobrego tytana za ten sprzeciw jest jedną z najstraszniejszych w greckiej mitologii. Do przywiązanego do skał Kaukazu codziennie przylatywał orzeł, by wyjadać mu kawałki wątroby. Męka nigdy się nie kończyła, bo ciało wciąż się regenerowało. Już samo skazanie na takie tortury świadczy o wadze jego czynów, które w oczach bogów były niewybaczalne. A jednocześnie to, za co ukarał go Dzeus, było też tym, za co kochali go ludzie.

Prometeusz mógł przerwać swoje cierpienie, przeprosić i pogodzić się z najwyższym z bogów. Jednak przekonany o słuszności swojej postawy nigdy się nie ugiął. Dla swoich ukochanych „dzieci” był gotów znieść każdy ból i poniżenie. Dopiero przechodzący obok słynny Herakles zdołał go uwolnić. W zamian za Prometeusza do Hadesu zgodził się pójść centaur Chiron, który był bardzo stary.

            Bóg, który ulepił człowieka z gliny i łez, który dał mu ogień i nauczył wszystkiego, co potrzebne do przeżycia. I w końcu ten, który cierpiał za całe to dobro, które uczynił. Zaskakujące jest podobieństwo Prometeusza do Boga znanego z chrześcijańskiej Ewangelii.  Może to świadczyć o tym, że postawa miłości i poświęcenia zawsze była godna szacunku i podziwu. A może też ludzie potrzebują tej świadomości, że w swoim cierpieniu nie są osamotnieni?

 

Uwagi:

Najlepiej najpierw omówić mit o Prometeuszu, a na następnej lekcji mit o Pandorze. Mimo że w oryginale to jeden tekst, jednak w całości byłby za długi.

 

 
1 , 2 , 3


Skrzynka pocztowa Napisz do mnie e-mail


Księga gości



 Free counters!




.......

stat4u